Lublin - Krasienin i z powrotem.

Wtorek, 15 kwietnia 2008 · Komentarze(1)
Lublin - Krasienin i z powrotem.
Pani w kiosku powiedziała, że z Krasienina do Kozłówki jest jeszcze 19 km, więc stwierdziłam, że lepiej wracać... ;)
A "letko" wracać nie było, wiatr boczno-twarzowy chwilami zwiewał mnie w kierunku dziurawego pobocza ;) odkryłam dziś, że 1 przełożenie też służy do jazdy :D
Tak w sumie, to dzisiaj wyjechałam sprawdzić moje bolące od dwóch dni biodro :/ Wynik testu: jadę - nie boli, idę - boli, jaki z tego wniosek? :D

Miałam nie wychodzić, a wyszłam

Niedziela, 13 kwietnia 2008 · Komentarze(0)
Miałam nie wychodzić, a wyszłam ;)
Tradycyjnie wzdłuż Bystrzycy, slalomem pomiędzy pieszymi :/
Nie posiadam świateł, więc zmrok zmusił mnie do powrotu.

Wyjazd porażka... Na sam początek,

Piątek, 11 kwietnia 2008 · Komentarze(5)
Wyjazd porażka... Na sam początek, na osiedlowej drodze jakiś ćwok jadący z naprzeciwka chciał chyba zobaczyć jak ląduję w żywopłocie zajeżdżając mi drogę mimo, że po swojej prawej miał jeszcze duuużo miejsca. Zatrzymałam się burakowi prawie na masce ;]
Później, na jakimś szóstym kilometrze robiąc zwrot o 90 stopni moim oczom po prawej ukazała się czarna chmura na niebie wywołująca okrzyk: "o k**wa! Zawróciłam w kierunku domu i kręciłam się po okolicy w oczekiwaniu na deszcz. Nie spadł :/
A że nie lubię jeździć bez celu, pomyślałam, że pojadę do Carrefoura po coś do jedzenia, bo nie mam nic w lodówce. Jak już starannie przypięłam rower, to mi się przypomniało, że przecież nie wzięłam pieniędzy :/
Potem jeszcze wkurwiłam jakiegoś kierowcę wymuszając pierwszeństwo "bo mi się nie chciało zatrzymywać" i wróciłam do domu.

To było w ramach wytrzęsienia

Czwartek, 10 kwietnia 2008 · Komentarze(1)
To było w ramach wytrzęsienia wczorajszego piasku ;)
Nie wiem, którędy jechałam... ścieżką bądź co bądź, w kierunku zalewu.
Miałam się nie zmęczyć, ale nie wyszło... muza nie pozwoliła na spokojną jazdę. Poza tym za gorąco... a ja krótkie gatki w domu zostawiłam :/ Spociłam się jak mysz (dziwne porównanie... widział ktoś kiedyś spoconą mysz?? :D). No i zmrok przynaglał do powrotu do domu.
Wnoszenie mojego rumaka na 2-gie piętro daje mi się we znaki w postaci gustownych siniaków na nodze ;)

Zacznę tak: jak się czyści

Środa, 9 kwietnia 2008 · Komentarze(0)
Zacznę tak: jak się czyści rower z piasku? :D

Zalew Zemborzycki zdobyty ;] Z każdej strony ;] Tym razem skręciłam we właściwym miejscu :D
Jednak jest gdzie pojeździć w Lublinie. Fajnie mi się jechało. Ale, że trasy nie znałam, to oczywiście wjechałam w błoto, na przemian z piaskiem i wystającymi korzeniami. Genialna sprawa ;) Po błotku było 15 minut opalania się nad wodą i powrót do domu. A słoneczko dzisiaj ładnie dało... opaliłam sobie ryjek :D
Jednym słowem suuuuper wycieczka :)

Zamiast nad zalew dojechałam

Wtorek, 8 kwietnia 2008 · Komentarze(3)
Zamiast nad zalew dojechałam na Zana... ciekawe jak to się stało ;D
Dzisiejszy"wietrzyk" to mnie o mało co nie zdmuchnął do Bystrzycy... ciężko, ale przepiękne słoneczko ratuje sytuację pogodową :)
Wracając wstąpiłam do Decathlonu z reklamacją za mocno dokręconego hamulca.
A już na sam koniec, na moim osiedlu minęłam się z jakimś przystojnym bikerem, który albo machnął mi ręką, albo osłonił oczy przed słońcem, żeby się lepiej przyjrzeć niespotykanemu zjawisku, jakim jest dziewczyna w kasku :D

ścieżki rowerowe w Lublinie

Sobota, 5 kwietnia 2008 · Komentarze(0)
ścieżki rowerowe w Lublinie prowadzą do nikąd... mają światła co 0,5 km i kończą się zanim się człowiek dobrze rozpędzi :/

to nie była jazda, tylko

Piątek, 4 kwietnia 2008 · Komentarze(0)
to nie była jazda, tylko krótki wypad zwiadowczy bez mapy, czyli 37 minut błądzenia po mieście
i kondycja jeszcze nie ta...

dom-dworzec autobusowy-stancja, w ten oto

Środa, 2 kwietnia 2008 · Komentarze(0)
dom-dworzec autobusowy-stancja, w ten oto właśnie sposób rower zamieszkał ze mną w pokoju, a ja żyję (nie zabita 126 km jazdy) ;]
Pan kierowca niestety nie pozwolił wziąć mi go na "pokład" i rower musiał jechać w bagażniku. Nie wyszedł z tego bez szwanku - trochę się poobijał :/