Surfing między dwiema burzami

Poniedziałek, 4 sierpnia 2008 · Komentarze(2)
Kategoria sama
Surfing między dwiema burzami
Ale fajna zabawa :D Ostatnie kilometry w lekkim deszczu i z wdupechuraganem :D A najlepsze jest to, że jak byłam już przed samym domem, to się mały żywioł rozpętał ;]
Jednak główną atrakcją wyjazdu było coś innego... A mianowicie omal nie miałam kraksy z ...kozą :DDD Jadę sobie, jadę moją standardową pętelką przez Nieledew, nagle patrzę: kozy na poboczu po lewej, jedna na szosie. No to sobie jadę dalej, uważnie je obserwując i myśląc: "co za idiota właściciel nie pilnuje dobytku?" ;) Jadę tak sobie wpatrzona w urocze zwierzaczki, że nie zauważyłam, że na poboczu po prawej TEŻ SĄ KOZY, a dokładniej młodziutkie kózki, które się mnie przestraszyły i postanowiły wrócić do mamusi tuż przed moim kołem :| O zgrozo... mało nie dostałam zawału serca :D Heh...
Parę kilometrów dalej, jak już stwierdziłam, że trzeba uciekać przed burzą, minęłam jakichś dwóch małych chłopców na rowerach i za sobą usłyszałam tylko okrzyk: "to dziewczyna!" Hahahaha :D

Pozdrowionka dla zaglądających :)

Miałam ambitny plan wyjechać

Niedziela, 3 sierpnia 2008 · Komentarze(2)
Kategoria sama
Miałam ambitny plan wyjechać z domu i do wieczora nie wracać... Celem był Zamość. Ale jakoś tak mi się odechciało, zapomniałam przykręcić błotniki, deszcz wisiał w powietrzu. Trasa drogą nr 74. Dojechałam do Horyszowa z lekkim wmordewindem, nawrotka i uciekanie przed deszczem (udało się ;)). Na koniec zahaczyłam o Hrubieszów w celu zrobienia zakupów.

Może jeszcze się wytoczę z domu dzisiaj...

* * * *
10,5 km boląca pętelka wieczorkiem. Na ostatnim podjeździe, przy wyjeździe z Hrubieszowa drogą nr 74 napatoczył mi się ogromny kombajn, który jechał z prędkością 5 km/h :| Z przeciwka sznur samochodów, z prawej krawężnik po kolana i żywopłot. Miałam do wyboru albo iść pieszo za wehikułem :D, albo przedzierać się przez żywopłot na chodnik. Oczywiście, że pojechałam chodnikiem ;)

Wniosek z wieczornej jazdy jeden: jeszcze trochę i przyjdzie mi zamienić rower na balkonik :/

Pozdrowionka dla zaglądających :)

"Wszystko, co robię, robię dla Ciebe
Czy ty to wiesz, czy tego nie wiesz..."

Środa, 30 lipca 2008 · Komentarze(4)
Kategoria sama
"Wszystko, co robię, robię dla Ciebe
Czy ty to wiesz, czy tego nie wiesz..."

Jechałam nieprzytomnie trasą, którą znam dokładnie na pamięć, a po głowie tłukły mi się w kółko te same myśli. Rower jest wspaniałym słuchaczem... słuchaczem niewypowiedzianych na głos skarg. Pełnych żalu i frustracji...

Dzisiejsza jazda była co do centymetra poświęcona dla mojej słodkiej przyjaciółki. Nienawidzę jej. NIENAWIDZĘ JEJ :(
Dziś był dzień, w którym wszystko wydawało się trzy razy trudniejsze :(
średni puls 142

Pozdrowionka dla zaglądających

Rekreacja na wakacjach... czyli nic

Poniedziałek, 28 lipca 2008 · Komentarze(2)
Kategoria sama
Rekreacja na wakacjach... czyli nic ciekawego, zbuntowałam się i porzuciłam krzaki.
Zachodzące słońce goniłam trasą: Wolica - Brodzica - Gozdów - Terebiniec - Alojzów - Hrubieszów - Czerniczyn - Łotoszyny - Hrubieszów - Wolica
Wiatr nie przeszkadzał. Średni puls 131.

Pozdrowionka dla zaglądających :)

Dziś pojechałam na 50

Niedziela, 27 lipca 2008 · Komentarze(1)
Kategoria HnR
Dziś pojechałam na 50 rajd HnR. Miało być krótko (32 km) ale jakoś więcej wyszło ;)
Nie zmierzyłam czasu jazdy, ale średnia to była podejrzewam około 16-17 km/h - masakra :D No ale miło jest czasem pogadać z jakimś innym szalonym bikerem, a nie tłuc się ciągle samej :)
A że był to rajd jubileuszowy, to na mecie były kiełbaski z ogniska, tort i szampan, hahaha... A także konkurs z nagrodami (starzy, a jak dzieci :D)Normalnie aż musiałam wziąć w nim udział ;] Wylosowałam pytanie z mojej dziedziny (ha!, jakże bym mogła nie wiedzieć ;]): brokuł to: a) owad, b) warzywo? ;] Wygrałam półtorametrową plastkikową maczugę <rotfl> Jak później powiedziałam, że zrzekam się nagrody, bo nie mam jak jej do domu zabrać, to dostałam w zamian preparat do konserwacji BRUNOX :D
Do domu wracałam okrężną drogą 12 km i już własnym tempem, w celu częściowego zużytkowania potężnej porcji tortu (a był mniammm... nieziemski ;))
Prawie mi się udało dodać zdjęcie :D


Pozdrowionka dla zaglądających :)

Uwolnić glikogen z mięśni...

Kategoria sama
Uwolnić glikogen z mięśni...
W końcu się udało wcześniej wyjść z krzaków i nie było to spowodowane ulewą :D Uwielbiam to uczucie, kiedy po dłuższej przerwie wsiadam na rower. Taki ...przypływ MOCY :D
Zachodzące słońce goniłam trasą: Wolica - Czerniczyn - Metelin - Brodzica - Alojzów - Gozdów - Brodzica(ta druga) - Wolica

Pozdrowionka dla zaglądających :)

Wyjechałam przed południem, bo pogoda

Niedziela, 20 lipca 2008 · Komentarze(2)
Kategoria HnR, sama
Wyjechałam przed południem, bo pogoda iście burzowa, a ja nie mam ochoty na jazdę z piorunami po południu ;) Trasa wymyślona w drodze, trochę pobłądzona: Wolica - Brodzica - Gozdów - Terebiniec - Terebiń - Alojzów - Brodzica (nie ta co na początku, inna... to dziwne, że w odległości 3 km są dwie miejscowości o tej samej nazwie :D) - Metelin - Łotoszyny - Hrubieszów (Carrefour) - Wolica.
Walka z wiatrem... ale i tak dobrze mi się jechało. Jak widać kondycja z rana jest lepsza - średni puls 137 i ani razu nie wskoczyłam w strefę beztlenową :)
Wyjechałam też sprawdzić czy biodro boli mnie bardziej niż wczoraj, kiedy to chyba rozgrzewki zabrakło czy cuś... bo już dawno mnie nie bolało, a tu wczoraj zonk :/ No ale podczas jazdy jest nie najgorzej... gorzej podczas chodzenia :/ Ehhh... starość nie radość ;)
Wyjeżdżając z Hrubieszowa spotkałam starszego bikera z HnR i przejechałam z nim całe dwa kilometry, najpierw siedząc mu na kole, później się przywitałam, ponarzekaliśmy na wiatr i skręciłam w swoją stronę.
Jak tylko odstawiłam rower do garażu zaczął kropić deszcz :D

Pozdrowionka dla zaglądających :)

W ramach odpoczynku, po wyjściu

Sobota, 19 lipca 2008 · Komentarze(2)
Kategoria sama
W ramach odpoczynku, po wyjściu z krzaków ...porzeczek ;)
Zjadłam tylko jedną muchę, a byłam przed kolacją, szkoda, liczyłam na więcej ;) Jechało mi się bardzo dobrze, ale nie mogłam dłużej, bo późno... Goniłam zachodzące słońce, szkoda, że nie mam aparatu :(
Kurcze, zimno już się robi wieczorami, u Was też? ;)
Trasa ta sama co zawsze: przez Brodzicę, Nieledew, Hrubieszów. Wciąż w okolicznych wioskach ludzie się na mnie dziwnie gapią :D

Co do Białowieży... nie jadę, przemyślałam i znalazłam kilka powodów, m.in. dystans ok 800 km w 7 dni - nie wiem jak by się moja koleżanka cukrzyca zachowała w tych warunkach, a nie chciałabym "w razie czego" komplikować harmonogramu wyjazdu ;)
Muszę ją jeszcze potrenować trochę ;)

Pozdrowionka dla zaglądających :)

Do Hermesu po nowy

Czwartek, 17 lipca 2008 · Komentarze(2)
Kategoria sama, sama
Do Hermesu po nowy licznik... Kupiłam Gianta za 49 zł (zapłaciłam 40 ;)), nie zwróciłam uwagi tylko, że nie mierzy czasu jazdy ani średniej prędkości :/ No nic, ale może za to wytrzyma parę sezonów ;)

Przy okazji się dowiedziałam, że mam 2 dni na zdecydowanie się czy jadę do Białowieży ( 3 dni "do", 2 dni "tam" i 2 dni "powrót"). Nie jestem pewna swojej kondycji... No ale sami herosi to tam nie jadą, więc... kusi mnie ;)

Pozdrowionka dla zaglądających :)

Dystans wpisany na oko z

Środa, 16 lipca 2008 · Komentarze(2)
Kategoria sama
Dystans wpisany na oko z pamięci, bo licznik dał dupy i się zepsuł :/ Chyba jazda w 40-stopniowym upale mu zaszkodziła ;) Ale tak to jest jak się oszczędza i kupuje najtaniej...

Krótko, ale treściwie, wyjechałam w celu skatowania się. Jeszcze jeden dzień przerwy spowodowanej deszczem i pracą i bym chyba wybuchła ;) Średni puls 161.
A jutro ma znowu padać... ;( Więc jeśli nie będę siedzieć w krzakach i zrywać porzeczek, to i tak nie pojeżdżę ;(