Po kilka endorfinek dla poprawy nastroju
Poniedziałek, 2 czerwca 2008
· Komentarze(0)
Kategoria sama
Po kilka endorfinek dla poprawy nastroju
Spółdzielczości Pracy - Elizówka - Rudnik - Pliszczyn - Łysaków - Sobianowice (czy jakoś tak...) i powrót tak samo.
Za późno się wybrałam :/ A nawet fajna traska, pagórkowata (zmachałam się nieco ;))
Panowie policjanci o mały włos by mnie nie zahaltowali kiedy wyjeżdżając z ul. Hirszfelda miałam zamiar nielegalnie przejść przez dwupasmówkę. Już zwalniali żeby się zatrzymać, na szczęście ja i moja ślepota w ostatniej chwili to zauważyłyśmy i udałam, że tylko przyglądałam się przejeżdżającym autom i szybko uciekłam na chodnik. Potem się jeszcze bezczelnie gapili czy rzeczywiście idę na przejście. No bo kurde, mogli by namalować pasy w miejscu, gdzie rzeczywiście ludzie przechodzą przez ulicę, a nie 100 m dalej :D
Przednia lampka jednak umarła na rudnickich wybojach... biedaczka miała dzisiaj swój debiut :D
A tak w ogóle to pani "doktór", z uwagi na alergię zabroniła mi teraz jeździć rowerem, hahaha. Póki daję radę, to jeździć będę, a dodatkowa dawka sterydów jeszcze nikomu nie zaszkodziła ;) Ehe.. ehe.. ehe...
Spółdzielczości Pracy - Elizówka - Rudnik - Pliszczyn - Łysaków - Sobianowice (czy jakoś tak...) i powrót tak samo.
Za późno się wybrałam :/ A nawet fajna traska, pagórkowata (zmachałam się nieco ;))
Panowie policjanci o mały włos by mnie nie zahaltowali kiedy wyjeżdżając z ul. Hirszfelda miałam zamiar nielegalnie przejść przez dwupasmówkę. Już zwalniali żeby się zatrzymać, na szczęście ja i moja ślepota w ostatniej chwili to zauważyłyśmy i udałam, że tylko przyglądałam się przejeżdżającym autom i szybko uciekłam na chodnik. Potem się jeszcze bezczelnie gapili czy rzeczywiście idę na przejście. No bo kurde, mogli by namalować pasy w miejscu, gdzie rzeczywiście ludzie przechodzą przez ulicę, a nie 100 m dalej :D
Przednia lampka jednak umarła na rudnickich wybojach... biedaczka miała dzisiaj swój debiut :D
A tak w ogóle to pani "doktór", z uwagi na alergię zabroniła mi teraz jeździć rowerem, hahaha. Póki daję radę, to jeździć będę, a dodatkowa dawka sterydów jeszcze nikomu nie zaszkodziła ;) Ehe.. ehe.. ehe...

