Nareszcie udało mi się ruszyć
Czwartek, 15 maja 2008
· Komentarze(0)
Kategoria sama
Nareszcie udało mi się ruszyć cztery litery. Od kilku dni nie najlepiej się czuję, ale myślę sobie: "w te albo we wte" ;) - albo padnę po drodze, albo mi się poprawi samopoczucie. Nie padłam więc jest OK :D Siła w nóziach jest :D, gorzej z resztą...
Wyjechałam tak bez celu: przez Elizówkę, Rudnik do Jakubowic Murowanych i z powrotem, po drodze zahaczając o nieznane przepiękne dróżki. Wracając wstąpiłam po zasiłek do bankomatu w Olimpie, a później mały lans po miasteczku akademickim (tfu, uniwersyteckim :P), gdzie lud się zaczyna "medykaliować" (swoją drogą, to chyba muszę skoczyć do apteki po stopery jeśli chcę spać w nocy...).
Wyjechałam tak bez celu: przez Elizówkę, Rudnik do Jakubowic Murowanych i z powrotem, po drodze zahaczając o nieznane przepiękne dróżki. Wracając wstąpiłam po zasiłek do bankomatu w Olimpie, a później mały lans po miasteczku akademickim (tfu, uniwersyteckim :P), gdzie lud się zaczyna "medykaliować" (swoją drogą, to chyba muszę skoczyć do apteki po stopery jeśli chcę spać w nocy...).

