Spodobał mi się lasek, więc znów
Sobota, 10 maja 2008
· Komentarze(1)
Kategoria sama
Spodobał mi się lasek, więc znów pojechałam nad Zalew. A na trasie rowerowej "do Zalewu" masakra: spacerowicze z wózkami, łkendowi bikerzy z dziećmi jeżdżącymi zygzakiem, biegające psy, koty, dzieci na hulajnogach i bez, rolkarze, wędkarze, renciści i emeryci - o kulach, laskach, na wózkach - naród wszelkiej maści wyległ na ścieżkę spacerowo-rowerową. Ludzie, parków nie macie??
Na trasie wokół Zalewu nie lepiej - zostałam prawie staranowana przez jakiegoś zagadanego lalusia - ratowałam się ucieczką w krzaki ;] Pełno pieszych nawet w lesie... Nigdy więcej tam w weekend nie pojadę. Wrrr...
W drodze powrotnej na zakupy do Plusa, bo w lodówce to światło zostało już tylko.
Słonecznie, bezwietrznie, cieplutko :)
Na trasie wokół Zalewu nie lepiej - zostałam prawie staranowana przez jakiegoś zagadanego lalusia - ratowałam się ucieczką w krzaki ;] Pełno pieszych nawet w lesie... Nigdy więcej tam w weekend nie pojadę. Wrrr...
W drodze powrotnej na zakupy do Plusa, bo w lodówce to światło zostało już tylko.
Słonecznie, bezwietrznie, cieplutko :)

