Odcinek pierwszy: dom - dworzec
Odcinek drugi: Lublin - Krasnystaw Miasto (tu muszę przyznać, że gdyby nie pomoc miłych panów bikerów, to miałabym spore problemy z załadowaniem mojego kilkunastokilogramowego rumaka do wagonu :/, no ale udało się :D)
Odcinek trzeci (pedałowanie): Krasnystaw Miasto - Małochwiej Duży - Brzeziny - Kraśniczyn - Bończa - Wojsławice - Uchanie - Jarosławiec - Teratyn - Mojsławice - Hrubieszów - Wolica
To mój pierwszy tak daleki samotny wyjazd. Żadnych problemów. Pogoda ekstra. Kondycja ekstra. Jednym słowem: *** ;]
Nie przewiedziałam tylko jednej rzeczy, a mianowicie tego, że słońce opala :D Miałam bluzkę z długim rękawem - podciągnęłam rękawy do łokci i tak jechałam ;) No i teraz mam dwukolorowe ręce :D
A, jeszcze tyłek mnie boli - jednak krótkie spodenki są nieco za cienkie.
Z innych obrażeń to rozcięcie i siniak na nodze (ja mam do tego po prostu talent ;])
Następnym razem obejdzie się bez PKP ;]

