Dać babie rower, to zawsze w krzaki wjedzie :D
Czwartek, 24 kwietnia 2008
· Komentarze(0)
Dać babie rower, to zawsze w krzaki wjedzie :D
Dzisiejszy przepiękny dzień miał być poświęcony na pracę, ale niestety glukometr wołał dwukrotnie "IDź NA ROWER!!" ;]
Więc pojechałam: Spółdzielczości Pracy - Elizówka - Rudnik - Pliszczyńska (tu na chwilę odbiłam w lewo na szlak doliną Ciemięgi, zobaczyć jak to wygląda - no i wygląda: chyba opony sobie muszę wymienić i hamulce podkręcić ;] - na dole spotkałam się z sarenką i wróciłam) - dalej Grodzkiego (wystarczyło łeb do góry podnieść, żeby ruiny zamku zobaczyć :D, wjechałam na górę i szybko uciekłam, bo mój wzrok spotkał się ze wzrokiem brązowego czworonoga pokaźnych rozmiarów; swoją drogą, ten zamek to chyba odbudowują :D) - dalej na przełaj do Daszyńskiego - i do domu, nie chce mi się ulic pisać.
Wiaterek słaby, słoneczko świeciło, jazda miodzio :)
Dzisiejszy przepiękny dzień miał być poświęcony na pracę, ale niestety glukometr wołał dwukrotnie "IDź NA ROWER!!" ;]
Więc pojechałam: Spółdzielczości Pracy - Elizówka - Rudnik - Pliszczyńska (tu na chwilę odbiłam w lewo na szlak doliną Ciemięgi, zobaczyć jak to wygląda - no i wygląda: chyba opony sobie muszę wymienić i hamulce podkręcić ;] - na dole spotkałam się z sarenką i wróciłam) - dalej Grodzkiego (wystarczyło łeb do góry podnieść, żeby ruiny zamku zobaczyć :D, wjechałam na górę i szybko uciekłam, bo mój wzrok spotkał się ze wzrokiem brązowego czworonoga pokaźnych rozmiarów; swoją drogą, ten zamek to chyba odbudowują :D) - dalej na przełaj do Daszyńskiego - i do domu, nie chce mi się ulic pisać.
Wiaterek słaby, słoneczko świeciło, jazda miodzio :)

