Zamiast nad zalew dojechałam
Wtorek, 8 kwietnia 2008
· Komentarze(3)
Zamiast nad zalew dojechałam na Zana... ciekawe jak to się stało ;D
Dzisiejszy"wietrzyk" to mnie o mało co nie zdmuchnął do Bystrzycy... ciężko, ale przepiękne słoneczko ratuje sytuację pogodową :)
Wracając wstąpiłam do Decathlonu z reklamacją za mocno dokręconego hamulca.
A już na sam koniec, na moim osiedlu minęłam się z jakimś przystojnym bikerem, który albo machnął mi ręką, albo osłonił oczy przed słońcem, żeby się lepiej przyjrzeć niespotykanemu zjawisku, jakim jest dziewczyna w kasku :D
Dzisiejszy"wietrzyk" to mnie o mało co nie zdmuchnął do Bystrzycy... ciężko, ale przepiękne słoneczko ratuje sytuację pogodową :)
Wracając wstąpiłam do Decathlonu z reklamacją za mocno dokręconego hamulca.
A już na sam koniec, na moim osiedlu minęłam się z jakimś przystojnym bikerem, który albo machnął mi ręką, albo osłonił oczy przed słońcem, żeby się lepiej przyjrzeć niespotykanemu zjawisku, jakim jest dziewczyna w kasku :D

