Transgranicznie ;)
Miałam jechać do
Miałam jechać do Dubienki, ale w trakcie jazdy zmieniłam plany i postanowiłam zwiedzić nowe tereny.
Trasa była taka: Wolica - Brodzica - Hrubieszów - Dziekanów - Szpikołosy - Kobło - Horodło - Łuszków - Rogalin - Strzyżów - Hrubieszów - Wolica
Tu zatrzymali mnie przystojni panowie ze Straży Granicznej (przystojni może nie byli, ale czego mundur z facetem nie zrobi... :P):

W momencie pstrykania zdjęcia usłyszałam nadjeżdżający motor. Odwracam głowę: "kurde, co jest? chyba tak sobie, na papierosa, tu nie przyjechali..."
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.
- Sport?
/a czy wyglądam jakbym tu limuzyną przyjechała?/*
- Tak, trochę sobie jeżdżę...
- A zgłaszane było u nas?
/przepraszam, CO zgłaszane?/
- Eeee... nie, a to coś zgłaszać trzeba?
- Tak.
- Nie wiedziałam.
- Bo wie pani, wyszło takie rozporządzenie, że takie wycieczki w strefie nadgranicznej trzeba 2 godziny wcześniej zgłaszać.
- Aha...
- No ale jak pani nie zamierza głębiej wjeżdżać, to w sumie nie trzeba...
/głębiej? nie, nie zamierzam przejeżdżać wpław przez Bug :|/
- A skąd pani jest?
- Z Hrubieszowa.
- Tak właściwie to Hrubieszów też leży w strefie nadgranicznej. Ale skoro pani nigdzie dalej wjeżdżać nie będzie, to ok, nie musi być zgłaszane.
/to po co mi do cholery dupę zawracacie? przecież do rzeki nie wjadę/
- Ja tylko chciałam rzekę sfotografować... Można?
- Hmmm... no chyba można. Takich tylko tabliczek i słupów to raczej nie.
- Nie można? (maślane oczy ;))
Tu jeden zdezorientowanie popatrzył na drugiego:
- No tak właściwie to my nie wiemy jak to z tymi przepisami...
/hahahaha, ekstra/
- Dobrze, to w takim razie gdzie mogę zrobić ładne zdjęcia Bugu, bo tu nie bardzo widać zza drzew? :D
- Pojedzie pani dalej prosto i w Łuszkowie po lewej...
-----
*) /.../ - myśli na głos nie wypowiedziane ;)
W Łuszkowie po lewej...



To gdzieś wcześniej- w tych krzakach płynie Bug:

Tu można czuć się bezpiecznie :D

Pozdrowionka dla zaglądających :)

