Miałam ambitny plan wyjechać
Niedziela, 3 sierpnia 2008
· Komentarze(2)
Kategoria sama
Miałam ambitny plan wyjechać z domu i do wieczora nie wracać... Celem był Zamość. Ale jakoś tak mi się odechciało, zapomniałam przykręcić błotniki, deszcz wisiał w powietrzu. Trasa drogą nr 74. Dojechałam do Horyszowa z lekkim wmordewindem, nawrotka i uciekanie przed deszczem (udało się ;)). Na koniec zahaczyłam o Hrubieszów w celu zrobienia zakupów.
Może jeszcze się wytoczę z domu dzisiaj...
* * * *
10,5 km boląca pętelka wieczorkiem. Na ostatnim podjeździe, przy wyjeździe z Hrubieszowa drogą nr 74 napatoczył mi się ogromny kombajn, który jechał z prędkością 5 km/h :| Z przeciwka sznur samochodów, z prawej krawężnik po kolana i żywopłot. Miałam do wyboru albo iść pieszo za wehikułem :D, albo przedzierać się przez żywopłot na chodnik. Oczywiście, że pojechałam chodnikiem ;)
Wniosek z wieczornej jazdy jeden: jeszcze trochę i przyjdzie mi zamienić rower na balkonik :/
Pozdrowionka dla zaglądających :)
Może jeszcze się wytoczę z domu dzisiaj...
* * * *
10,5 km boląca pętelka wieczorkiem. Na ostatnim podjeździe, przy wyjeździe z Hrubieszowa drogą nr 74 napatoczył mi się ogromny kombajn, który jechał z prędkością 5 km/h :| Z przeciwka sznur samochodów, z prawej krawężnik po kolana i żywopłot. Miałam do wyboru albo iść pieszo za wehikułem :D, albo przedzierać się przez żywopłot na chodnik. Oczywiście, że pojechałam chodnikiem ;)
Wniosek z wieczornej jazdy jeden: jeszcze trochę i przyjdzie mi zamienić rower na balkonik :/
Pozdrowionka dla zaglądających :)

