Kategoria HnR, sama
Wyjechałam przed południem, bo pogoda iście burzowa, a ja nie mam ochoty na jazdę z piorunami po południu ;) Trasa wymyślona w drodze, trochę pobłądzona: Wolica - Brodzica - Gozdów - Terebiniec - Terebiń - Alojzów - Brodzica (nie ta co na początku, inna... to dziwne, że w odległości 3 km są dwie miejscowości o tej samej nazwie :D) - Metelin - Łotoszyny - Hrubieszów (Carrefour) - Wolica.
Walka z wiatrem... ale i tak dobrze mi się jechało. Jak widać kondycja z rana jest lepsza - średni puls 137 i ani razu nie wskoczyłam w strefę beztlenową :)
Wyjechałam też sprawdzić czy biodro boli mnie bardziej niż wczoraj, kiedy to chyba rozgrzewki zabrakło czy cuś... bo już dawno mnie nie bolało, a tu wczoraj zonk :/ No ale podczas jazdy jest nie najgorzej... gorzej podczas chodzenia :/ Ehhh... starość nie radość ;)
Wyjeżdżając z Hrubieszowa spotkałam starszego bikera z HnR i przejechałam z nim całe dwa kilometry, najpierw siedząc mu na kole, później się przywitałam, ponarzekaliśmy na wiatr i skręciłam w swoją stronę.
Jak tylko odstawiłam rower do garażu zaczął kropić deszcz :D

Pozdrowionka dla zaglądających :)

Komentarze (2)

Kontuzja ubiegłoroczna, pamiątka ze zdobycia Giewontu ;] Glukozamina chyba tu niewiele pomoże, bo to nie boli mnie sam staw, tylko jakieś więzadło/przyczep. Naproxen poszedł w ruch i dzisiaj już jest lepiej :) Zaglukozaminowałam się w zeszłym roku i z innymi stawami mam na razie spokój :D
Pozdrowerek :*

aliszja 20:19 poniedziałek, 21 lipca 2008

a biodro to jakaś stara kontuzja?
łykaj glukozamine z doppleherz:)ja odkąd biegam łykam bo stawy mi siadały
buźka Al

karla76 21:49 niedziela, 20 lipca 2008
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa rzyli

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]