Krajoznawczo... Wolica - Czerniczyn - Masłomęcz - Kosmów (miał być, ale tablic żadnej nie widziałam ;)) - Ślipcze - Czumów - Gródek - Hrubieszów - Wolica
Jedno co mnie wkurza, to brak znaków wskazujących drogę na skrzyżowaniach :| Z Masłomęcza chciałam wyjechać na Kosmów, a wjechałam w jakieś chwasty po kolana :D Na szczęście spotkałam jakiegoś przystojnego ziomala z opryskiwaczem i zapytałam go o drogę, pogonił mnie jego pies. Potem, po wyjechaniu z krzaków ponownie zasięgnęłam rady, tym razem wesołego bikera pod siedemdziesiątkę, wiozącego mleko :D Później już bez przeszkód trafiłam do Hrubcia.
Dodatkowy plus posiadania pulsometru, to to, że widzę jak mi wzrasta puls przy hipoglikemii, a nie zawsze czuję spadek w miarę wcześnie. Ciekawe to :D
Pozdrowionka dla zaglądających :)
Komentarze (9)
a wiesz, że ja nigdy nie zwróciłam uwagi na związek wskazań pulsometru z hipo?
Znaki drogowe są super, ale rzecz jasna nie wszędzie:P Pulsometr hmm... może warto by wozić cały sprzęt medyczny :D W niedalekiej odległości takie tereny no no ;) :**
Kryłów jeszcze jest jeszcze wart zobaczenia, podobno zajebiste ruiny zamku na wyspie, park i takie nadbużańskie klimaty... i tylko 25 km od Hrubieszowa ;) że też w okolicy Lublina nie ma takich atrakcji, ech ;)
Pomykam dla przyjemności po okolicy, a mój rower to Kross Raven Meadow - oponki na większy teren się nie nadają, ale dają radę na naszym polskim asfalcie, który czasem trudno zaliczyć do kategorii "szosa" ;)