Po pracy... (nogi mi
Wtorek, 8 lipca 2008
· Komentarze(3)
Kategoria sama
Po pracy... (nogi mi w d... wlazły :|)Pętelka odwrotna do standardowej, co by z nudów nie umrzeć ;)
Strasznie na początku mi się jechało, a na myśl o podjazdach chciało mi się płakać... Dopiero pod koniec złapałam takiego powera, że aż się zdziwiłam, że tak szybko mogę jechać na odcinku, na którym zwykle się wlekę :D I znów fajna średnia wyszła :D
Mój ukochany szajsowaty licznik znów się zbuntował i zresetował, na szczęście mam w zwyczaju odczytywać dane tuż po zajechaniu do garażu ;) Jaki to ja miałam obwód koła? :/
Pozdrowionka dla zaglądających :)
Strasznie na początku mi się jechało, a na myśl o podjazdach chciało mi się płakać... Dopiero pod koniec złapałam takiego powera, że aż się zdziwiłam, że tak szybko mogę jechać na odcinku, na którym zwykle się wlekę :D I znów fajna średnia wyszła :D
Mój ukochany szajsowaty licznik znów się zbuntował i zresetował, na szczęście mam w zwyczaju odczytywać dane tuż po zajechaniu do garażu ;) Jaki to ja miałam obwód koła? :/
Pozdrowionka dla zaglądających :)

